Picture of a woman running through the park.
Picture of a woman running through the park.

Bieganie długodystansowe, jak i wszelkie inne formy długiej i intensywnej aktywności fizycznej, uskrzydlają i wywołują doznania, zbliżone do stanu po zażyciu narkotyków. Określa się to mianem euforia biegacza, co stanowi fenomen, jeśli chodzi o reakcje organizmu na długotrwały wysiłek.  Czym jest euforia biegacza? Po raz pierwszy termin ten pojawił się w latach 70-tych w Stanach Zjednoczonych, a jego nazwa w języku angielskim brzmiała runner’s high. Uczucie rozpierającego szczęścia, wszechmocy, jak też niemal całkowite znieczulenie na ból i zmęczenie to wynik działania endorfin, tak zwanych hormonów szczęścia, wydzielanych w mózgu podczas długotrwałego wysiłku. Zjawisko to występuje w sytuacji, gdy ograniczony zostaje dopływ tlenu do mózgu. Podczas treningu zbiega się to z okresem zużycia całego glikogenu w mięśniach i przestawienia się naszego organizmu z oddychania aerobowego na tak zwany anaerobowy, co skutkuje powstaniem długu tlenowego. Właśnie wtedy, w reakcji na niedotlenienie mózgu, wzmaga się wydzielanie endorfin, wyzwalając w nas stany euforyczne.
Co jest dość interesujące, od 2001 roku kolejni naukowcy próbują podważyć teorię o wpływie endorfin na zjawisko euforii biegacza, twierdząc, że decydują o niej inne substancje psychoaktywne, wydzielane przez organizm podczas wysiłku fizycznego. Niektórzy uważają, że wpływają na to tak zwane kannabinoidy, których działanie przypomina THC, czyli główną substancję psychoaktywną, zawartą w marihuanie. Ciekawostką jest fakt, że ten sam rodzaj kannabinoidu, który miałby odpowiadać za stany euforyczne u sportowców, występuje w niewielkich ilościach na przykład w…czekoladzie.
Wielu specjalistów uważa, że biegacze długodystansowi poprzez doświadczanie stanów euforycznych stają się uzależnieni od treningów. Długie przerwy w aktywności fizycznej powodują u nich znaczne spadki nastrojów, a nawet depresje.  Oprócz maratończyków, u których najczęściej występuje zjawisko euforii biegacza, doznawać jej mogą również piłkarze, pływacy, rowerzyści lub koszykarze.